decoupage, diy, filmy, krok po kroku, majstekowanie, rady porady, przed / po, remont

piątek, 7 listopada 2014

Remont - Gwiazdeczka - dzień drugi cz. 1

Witam wszystkich w piękny ciepły piątek!
Ja z Gwiazdeczką już od wczesnych godzin rannych walczymy z tapetą w ubikacji. Niespodzianką okazały się trzy warstwy tapety a czasu mamy mało. Zaraz musimy zbierać się do pracy. Niemniej ubikację musimy dzisiaj dokończyć.

Zdecydowanie nie lubimy tego....



A to efekty naszej wczorajszej pracy....




Pozdrawiam,
Yust-Yna.

czwartek, 6 listopada 2014

Remont - Gwiazdeczka - dzień pierwszy zakończony

Dobry wieczór! dla tych, którzy jeszcze nie śpią.
Remont - ogólnie skończyłyśmy pokój dziecka. Tapety zerwane, wykładzina rozerwana na strzępy i jakimś cudem zerwana (tutaj przydały się silne ręce ojca Gwiazdeczki - pozdrowienia!)
A po remoncie - kąpiel zaliczona, teraz czas na spanie, Jutro zapowiada się ciężki dzień.
Poranna pomoc Gwiazdeczce, potem do pracy a popołudnie spędzone u Pączka na rozpoczęciu odnowienia jego mieszkania. Może i zdziwi Was takie skakanie z mieszkania na mieszkanie - ale tutaj w grę wchodzi wiele czynników, między innymi nasza praca, możliwość remontu i wiele innych rzeczy, tzw. ŻYCIE.

Zmykam do łóżeczka, a Wy pamiętajcie....


Dobranoc!
Yust-Yna

Remont - Gwiazdeczka - dzień pierwszy, cz.2

Praca wre!
Zagadka - co to za czynność?:
Najpierw moczenie ściany za pomocą dużej gąbki lub pędzla a następnie odrywanie od ściany dużych płacht przy użyciu siły lub za pomocą szpachli? 
Kto zgadnie? 
TAK!!! Zrywanie tapet!

Po mozolnej i mało przyjemnej wykonanej powyższej czynności czas na pozbycie się wykładziny. Przewiduję że nie będzie żadnej taryfy ulgowej! A więc prężymy swoje muskuły i do pracy....

Czeka na nas ta straszna, stara, zielona Pani - wykładzina...


Bierzemy cudowne urządzenie zwane  NÓŻ DO TAPET i zaczynamy zabawę.
Najpierw tniemy straszną, starą, zieloną Panią w paski pionowe a następnie mniejsze poziome aby jakoś się jej pozbyć...


 No i lecimy...rwiemy aż się jej pozbędziemy. Łatwo nie będzie ale się nie damy! :)


Moje rachityczne rączki odczują tę batalię...

Pozdrawiam,
Yust-Yna.